Meizu Pro 5 – prawdziwy zabójca flagowców (by boober)

Meizu Pro 5 – prawdziwy zabójca flagowców (by boober)

Bezpowrotnie minęły czasy, gdy chiński smartfon kojarzony był z tandetną kopią produktu z górnej półki. Kopią z kiepską specyfikacją, za to atrakcyjną ceną.

Do zmiany powszechnego przekonania o chińskiej myśli technologicznej przyczyniają się takie marki jak Lenovo, Xiaomi, OnePlus, Meizu czy LeTV, o Huawei nawet nie wspominając, gdyż jest trzecim graczem na światowym rynku.

Dzisiaj “na tapecie” najnowszy flagowiec firmy Meizu – firmy wciąż mało popularnej w Europie. Firmy niewielkiej, lecz wypuszczającej kilka urządzeń rocznie. Ostatni produkt tegoż właśnie producenta, jest doskonałym przykładem na zaprzeczenie tezy o chińskiej tandecie.

Przyjrzyjmy sie specyfikacji:

  • Standard GSM: 850 900 1800 1900
  • Standard UMTS: 850 900 1900 2100
  • LTE cat6:  band1(2100), 3(1800), 7(2600), 38(2600), 39(1900), 40(2300), 41(2500)
  • Wymiary (wys. x szer. x grub.) 156,70 x 78,00 x 7,50 mm
  • Waga 168,00 g
  • Wyświetlacz Kolorowy / AMOLED
  • 16M kolorów
  • 1080 x 1920 px (5.70″) 386 ppi
  • Standardowa bateria Li-Ion 3050 mAh
  • Pamięć wbudowana 32 GB/64 GB
  • Pamięć RAM 3 GB/4 GB
  • Karty pamięci:
  • microSD, microSDHC, microSDXC (do 128 GB)
  • System operacyjny FlyMe OS 4.5/5.0 na bazie Androida 5.1 Lollipop
  • Procesor:
    Samsung Exynos 7420
    Zegar procesora: 2,10 GHz
    Liczba rdzeni: 8
    GPU: Mali-T760 MP8 @772 MHz
  • Dwie karty SIM (DualSIM)
    Standard kart SIM: nanoSIM, nanoSIM.

Mamy więc do czynienia z phabletem wyposażonym w najlepszy dostępny ogólnie na rynku SoC Samsunga. Ten sam procesor możemy znaleźć w liniiS6 oraz Note5 tegoż producenta. Dodatkowo jednak, ekran (wykonany w technologii AMOLED) ma zmniejszoną rozdzielczość w porównaniu do produktów ze stajni koreańskiego potentata, zachowując rozsądne lecz w zupełności wystarczające1080p. Powinno to oznaczać zmniejszone zapotrzebowanie na prąd. Czy tak jest rzeczywiście, okaże się w dalszej części testu. Ponadto, skoro pozostajemy przy tematyce prądu, warto wspomnieć o baterii, której pojemność to 3050 mAh, czyli również więcej niż na pokładzie liniii S6 chociażby. Exynos 7420 jest wykonany w technologii 14nm z wykorzystaniem tranzystorów FinFET i znany jest ze swojego zmniejszonego apetytu na energię. Podsumujmy zatem powyższe fakty: ekran fullHD w technologii OLED, energooszczędny processor oraz pojemna bateria… Wygląda na to, że urządzenie będzie spokojnie wytrzymywało intensywne użytkowanie bez konieczności doładowywania.

Zacznijmy jednak od budowy.

Meizu Pro 5 jest wykonany podobnie do swojego mniejszego brata (MX5) z jednolitego bloku aluminium. Ekran zajmuje 74,29% całości przedniej powierzchni  telefonu co stawia urządzenie w czołówce, lecz jest nieco gorzej od poprzedników spod znaku Meizu. Na przedniej płycie pod ekranem znajdziemy przycisk home z czytnikiem linii papilarnych. Czego nie zobaczymy pod ekranem to przyciski pojemnościowe – a to ze względu na nieco odmienny sposób obsługi telefonu ( o tym później). Ponad ekranem znajduje się obiektyw aparatu, głośnik oraz czujniki światła. Przednie szkło wykonane jest w technologii 2,5D, więc prezentuje się bardzo elegancko.  Po prawej stronie urządzenia znajdują się przyciski głośności oraz włącznik. Po lewej z kolei gniazdo dualsim/microSD. Gniazdo słuchawkowe możemy zobaczyć na górnej części urządzenia obok mikrofonu niwelującego hałas. Na dole z kolei znajduje się główny mikrofon, port ładowania w standardzie USB type C oraz głośnik. Obróbka telefon. Z tyłu w środkowej części w mniej więcej ¾ wysokości widzimy duży aparat o rozdzielczości 21 megapikseli o jasności f2.2, lampę błyskową dual led oraz laserowy czujnik AF. Obiektyw głównego aparatu wystaje na około 1mm. Nie oferuje on jednak stabiliacji optycznej, a szkoda. Obudowa wykonana jest z materiałów o najwyższej jakości i muszę powiedzieć, że po 3 tygodniach użytkowania telefonu –nie widać na niej żadnych śladów.

Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że producent inspirował się smartfonem z logiem nadgryzionego jabłka. Czy telefon jest ładny czy nie, to rzecz gustu (mi akurat nie przeszkadza jego design). Martwi jednak fakt braku własnego stylu. Smartfon z przodu wygląda jak iphone z przyciskiem home od Samsunga.Z tyłu jednak podobieństwo nie jest oczywiste. Przetłoczenia na obudowie są eleganckie i nie rażą w oczy jak w iphonie. Aparat jest gigantyczny i wystaje, to fakt, ale nie przeszkadza. Obiektywnie, świetnie wykonany i spasowany smartfon idący tropem za wyznaczającymi trendy producentami. Z tego chińczycy zawsze byli znani. Z “inspirowania” się innymi :-).Co do wielkości – faktycznie urządzenie do małych nie należy. Jednak osoby, które przywykły do takich przekątnych ekranu są przygotowane na takie rozmiary. Telefon wygodnie trzyma się w dłoni i spokojnie mozna go obsłużyć jedną ręką.

Ekran:

Meizu posiada ekran w rozmiarze 5,7 cala i tak jak wspominałem wcześniej jest on wykonany w technologii AMOLED. Szkło to GorillaGlass3. Producent podaje w specyfikacji, że kontrast ekranu to 10000:1 o 100 -procentowy pokryciu gamutu NTSC. Rozdzielczość ekranu to 1920 na 1080, co przy tym rozmiarze daje nam PPI 387. Jasność maksymalna to 350cd/m2, czyli przeciętnie.

Moje osobiste wrażenia:

Opinie co do technologii AMOLED są bardzo podzielone. Fakt jest jednak niezaprzeczalny taki, że jest to bardzo rozwijana technologia, w przeciwieństwie do LCD. Jej niskie zapotrzebowanie na energię spowodowane możliwością podświetlenia poszczególnych pikseli daje ku temu powody. Przeciwników jest wielu, ze względu na zbyt dużą saturację i “zaniebieszczenie” bieli.Osobiście jednak powiem, że kolory akurat w tym przypadku są dość stonowane a biel nie znosi znamion ochłodzenia. To oznaczałoby, że ekran jest dość dobrze skalibrowany. Kontrast pozwala na komfortową pracę w ciężkich warunkach oświetleniowych (ostre słońce) oraz minimalna jasność na poziomie 1,7 nitów pozwalana bardzo wygodne czytanie w ciemności, bez męczenia oczu, za co duży plus. Kąty widzenia są bardzo szerokie. Nie miałem absolutnie żadnych problemów z czułością ekranu na dotyk.

Aparat:

Podobnie do swojego mniejszego brata, Pro 5 posiada aparat z matrycą o wielkości 21,16 megapikseli, produkowaną przez Sony, jest to IMX230. Sensor ten znajdziemy na pokładzie m.in Motoroli X Style. Obiektyw chroniony jest szafirowym szkłem odpornym na rysownie. Jasnośc aparatu jest na poziomie f2.2, obiektyw posiada 6 elementów, aparat wyposażony w laserowy AF, ponadto system detekcji fazowej oraz dual tonową diode LED. Brak stabilizacji oraz dość przeciątna jak na 2015 rok jasność nie powala jeśli chodzi o specyfikację. Aparat jednak radzi sobie świetnie. Natywna aplikacja pozwala na robienie zdjęć w kilku trybach: Auto, Manual, Panorama, Lightfield (zmiana ostrego obszaru po zrobieniu zdjęcia), Makro. Poza tym kamera rejestruje obraz ruchomy w rozdzielczości 4K, Slow Motion wideo oraz animowane GIF-y.

Aplikacja jest bardzo intuicyjna i posiada wszystkie niezbędne do fotografowania tryby. Świetnie radzi sobie z ustawieniem ekspozycji a ponadto, pozostawia użytkownikowi swobodę w jej korekcji.Autofokus jest bardzo szybki, a od naciśnięcia spustu (w tym wypadku przycisku głośności) do momentu zapisania zdjęcia mijają milisekundy. Zauważalny lag z OnePlus2 nie ma tutaj miejsca. Zdjęcia są prawidłowo nasycone i naświetlone oraz posiadaja bardzo dobrą rozdzielczość. Nie robiłem testów laboratoryjnych, ponieważ jest to jednak tylko komórka a do pracy używam poważniejszych aparatów, jednak muszę powiedzieć że do pełni szczęścia brakuje jedynie trybu RAW. Aparat pozostawia znakomite wrażenie, i – jest szybszy niż w OnePlus2 a efekty jego pracy bardzo zadowalające.

Bateria:

Jak już wspomniałem na początku, bateria ma pojemność 3050mAh. Przy połączeniu tej pojemności z energooszczędnym lecz wydajnym procesorem oraz ekranem AMOLED o rozdzielczości FullHD, efekty powinny być dobre. Nie rozczarowałem się ani na jotę. Zapotrzebowanie energetyczne smartfonów w dzisiejszych czasach jest dość duże ze względu na ilość zadań z jakimi muszą sobie radzić. Większość tychże zadań wykonujemy na świecącym ekranie. W ten właśnie sposób mierzymy jak bateria radzi sobie z napędzaniem smartfona – czasem świecenia ekranu. W wypadku Meizu Pro5 czasy osiągane przeze mnie to okolice 7h. Wynik dość imponujący. Czas pracy spokojnie sięga dwóch dni, no powiedzmy półtora dnia pracy dość intensywnej.Mówimy tutaj o czasie na jednym ładowaniu, bez używania dodatkowych narzędzi, które pozwoliłyby osiągnąć lepszy rezultat (Amplify, Greenify). Urządzenie pracuje na stockowym kernelu i ROMie, bez możliwości jego zmiany. Dodatkowo, jeśli jakimś cudem bateria wyładowałaby się w trakcie dnia, w komplecie znajduje się ładowarka pozwalająca na naładowanie telefonu w 70 minut do 100% od zera dzięki autorskiej technologii mCharge 2.0. W 30 minut uzyskujemy 65%. Wynik naprawdę dość imponujący.

Dźwięk:

To dość istotny aspekt tego urządzenia – nie tylko dla mnie. Meizu Pro 5 wyposażony jest jak to nazywa producent HiFi Sound 2.0. Pro5 posiada oddzielny wzmacniacz OPA1612, DAC ES9018K2M oraz tranzystor NXPPBSS. To niewiele znaczy na papierze, lecz naprawdę ma bardzo duże przełożenie na wyjście słuchawkowe. Testowałem urządzenia ze słuchawkami B&W P5, AudeoPhonak PFE112 oraz nowymi Xiaomi. Wszędzie efekty przechodziły mojej czekiwania. Meizu gra genialnie i nie potrzebuje żadnych dodatkowych modów w postaci np Vipera FX, tak lubianego przez użytkowników np MIUI. Wielki plus dla chińczyków za ukłon w kierunku “słyszących”. Meizu kiedyś robiło bardzo dobre odtwarzacze mp3 i to ”dziedzictwo” słychać aż nadto wyraźnie 🙂

4

Wyposażenie oraz system:

W zasadzie jesli chodzi o wyposażenie, nie bardzo jest do czego się przyczepić. Na pokładzie zarówno NFC, większość w Europie obsługiwanych częstotliowści LTE, świetny układ od Samsunga, szybka pamięć RAM,możliwość rozszerzenia pamięci wewnętrznej kartami microSD oraz czytnik linii papilarnych. Brakuje może bezprzewodowego ładowania oraz ekranu w rozdzielczości 2K (tak, niektórzy uznaja to za wadę). Jest za to szybkie ładowanie (nawet bardzo) a dzięki fullhd, nie mamy stresu, że zabraknie nam prądu.

Świetnym dodatkiem jest klikalny czytnik linii papilarnych –przycisk home. Jako czytnik, chodzi on bez zarzutu – oczywiście zdarza się pomyłka i nierozpoznanie palca, lecz powtórka załatwia sprawę a sam przypadek zdarza się raczej rzadko. Co ciekawe, przycisk home jest również przyciskiem wstecz.Naciśnięcie przycisku powoduje powrót do ekranu początkowego, a jego tap niecierpliwością o cofnięcie się o jeden krok. Na dolnej belce zabrakło również przycisku recents. Wysuwając kciuk z dolnej belki jednak – pojawiają się wszystkie otwarte aplikacje oraz przycisk do ich zamknięcia. Aby pozostawić którąś aplikację w pamięci, wystarczy ją przytrzymać a zablokuje się ona na stałe w pamięci do momentu jej manualnego zamknięcia.

Jesli chodzi o wydajność, to tutaj również Meizu osiąga szczyt rynkowych możliwości. Antutu na poziomie 74k+ i brak jakichkolwiek zacięć to coś za co można wyróżnić ten produkt. Co do systemu –  dostajemy urządzenie z wgranym romem FlyMe w wersji 4,5. Oczywiscie wkrótce oficjalnie pojawi się wersja 5.0, jednak już teraz istnieje możliwość wgrania wersji beta, którą z czystym sumieniem mogę polecić. FlyMe jest najsłabszą stroną tego telefonu. Dlatego, że nie można go zmienić na nic innego. Oczywiście sam w sobie FlyMe nie jest najgorszy. Jest stabilny, posiada bardzo dużo przydatnych funkcji  out of the box (prędkość transmisji na pasku stanu, tap to wake oraz gesty otwierające poszczególne aplikacje), posiada własny market (niestety po chińsku) oraz motywy (również). To dobry, dojrzały system. Jednak jeśli ktoś przyzwyczaił się do stockowego lub zbliżonego do stockowego  Androida znanego chociażby z OnePlus, lub jest uzależniony od modowania i wgrywania ciągle to nowego oprogramowania – ten telefon jest nie dla niego. Na tę chwilę nie posiadamy możliwości zmiany romu, kernela ani recovery. Bootloader jest zablokowany i nie zanosi się na żadną zmianę w tym temacie. Można zawsze jednak zainstalować inny launcher i zmodyfikować urządzenie dostosowując do swoich potrzeb. Na pocieszenie dodam, że FlyMe jest również wyposażony w ROOT, należy go jedynie włączyć w ustawieniach zabezpieczeń, nie jest wymagana dodatkowa fatyga. Poza tym, istnieje również sposób na zainstalowanie framework Xposed za pomocą emulatora terminala i chodzi on prawidłowo.

9

Podsumowanie:

Meizu Pro 5 jest ciekawym urządzeniem. Nie da się ukryć, jest chiński. Nie da się również ukryć, jest drogi jak na chińskie smartfony. Jednak biorąc pod uwagę jego znakomitą specyfikację, fantastyczne wykonanie i wydajność,która bije na głowę 99% innych urządzeń dostępnych aktualnie na rynku, jest on absolutnie wart swojej ceny. Dla porównania, Samsung S6 Edge+ w podobnej specyfikacji (z lepszym ekranem, jednak mniejszą baterią i bez możliwości rozszerzenia pamięci wewnętrznej) kosztuje około 800 euro wzwyż. Po drugiej jednak stronie, OnePlus2 to koszt 423 euro z przesyłką. Cena Meizu Pro5 32GB/3GB to okolice 440 EUR plus przesyłka. Rachunek jest dość prosty, ale decyzja nalezy do Ciebie…

P.S. Nie grzeje się! 🙂

Autorem recenzji jest boober z oneforum.pl i serdecznie dziękujemy za możliwość publikacji na MeizuPolska.pl

About The Author

Marcin Tymków

Administrator i twórca MeizuPolska.pl oraz naczelny tłumacz Flyme OS.

Related posts